KOMIKSOWA TOPKA: NAJLEPSZE KOMIKSY MARVELA I DC NA START

Topki ze swojej natury są subiektywne, zawsze jest to lista ulubionych „rzeczy” autora danej listy. Dlatego nigdy nie miałem zamiaru robić listy moich ulubionych komiksów, bo zaraz się okaże, że każdy czytelnik ma odmienne zdanie ode mnie.

Ta topka będzie nieco inna – oczywiście dalej będą to najlepsze komiksy w mojej opinii (bo inaczej nie da się ułożyć żadnej topki) ale dodatkowym (a nawet głównym) kryterium będzie to, aby dany komiks lub seria były wręcz idealnym momentem na rozpoczęcie lektury ,by każdy mógł się połapać w wydarzeniach.

Po co taka lista?
Dla osób, które nie chcą czytać powiedzmy wszystkich komiksów z Batmanem (albo Wonder Woman, albo Kapitanem Ameryką albo każdym innym bohaterem), ale szukają jakiś pojedynczych pozycji, które można spokojnie przeczytać bez wcześniejszego „przebijania” się przez masę innych komiksów, które budują kontekst danego wydarzenia.

 

BONUS – MOJE ULUBIONE SERIE

Zanim przejdę do właściwej topki chciałbym tylko podzielić się moimi ulubionymi seriami. Ograniczę się do dwóch pozycji: jedna ulubiona seria z DC i jedna ulubiona seria z Marvela. Obydwie są naprawdę świetne (to nie tylko moja opinia, we wszystkich recenzjach są to powszechnie wychwalane komiksy) więc zdecydowanie warto to przeczytać w pierwszej kolejności, bo lepszych komiksów dostępnych po polsku już nie znajdziesz – jak jeszcze tego nie czytałeś to teraz jest czas najwyższy.

 

ULUBIONA SERIA DC:
GREEN LANTERN, RUN GEOFFA JOHNSA

Po prostu coś cudownego – najlepsze superhero ever (oczywiście moim zdaniem, choć niemal wszystkie recenzje określają run Johnsa Latarni jako najlepszy run w historii DC – i nie jest to żadna przesada, bo to co wymyślił Johns przechodzi po prostu wszelkie wyobrażanie). Żadnej serii nie czytało mi się tak dobrze jak tej. Mamy tu po prostu wszystko: wyrazistych bohaterów, których naprawdę lubimy, ciekawych i intrygujących antagonistów, rewelacyjną i wciągającą fabułę z zaskakującymi zwrotami akcji i naprawdę masę epickich bitew i wciągającej akcji. Niesamowite jest to jak Johns zaplanował cały run i systematycznie wprowadza do kolejnych wydarzeń. Po prostu mistrzostwo.

Jeśli przekonałem Cię do przeczytania tego runu to zajrzyj do poradnika poświęconego Zielonym Latarniom – tam masz opis jak czytać całość (większośc Runu Johnsa została przetłumaczona przez grupę Comics Flying Circus). Dodam tylko, że przed lekturą runu Geoffa Johnsa zalecam przeczytać chociaż genezę Hala Jordana („Szmaragdowy Świt” 1 i 2), „Green Lantern: Emerald Twilight” (od grupy Grumik) oraz „Godzinę Zero” i „Ostateczną Noc” od Burego Wilka (można pominąć tie-iny i ograniczyć się do samego eventu). Nie ma tego dużo, a wszystkie wątki zawarte w tych kilku pozycjach będą potem istotne w Runie Johnsa (zresztą wszystkie te pozycje są naprawdę dobre).

 

ULUBIONA SERIA MARVELA:
DAREDEVIL: RUN BENDISA I BRUBAKERA

Tym razem jest to całkowicie odmienny klimat – nie jest to typowe superhero, ale raczej mroczny thriller z wątkami dramatycznymi. A czyta się to po prostu rewelacyjnie – nie czytałem lepszych komiksów od Marvela. Najpierw Bendis po mistrzowsku rozpoczyna swój run stawiając Daredevila w sytuacji w jakiej jeszcze nigdy się nie znalazł, następnie tak prowadzi kolejne wydarzenia, że nie sposób się oderwać aż do dramatycznego finału. Następnie Brubaker przejmuje stery i równie dobrze (a zdaniem wielu recenzentów nawet lepiej prowadzi losy Matta). Po prostu miazga – obowiązkowa lektura.

Całość runu Bendisa i Brubakera wydał Egmont w 6 grubych tomach zatytułowanych „Daredevil: Nieustraszony!”. Generalnie nie trzeba przed lekturą tej serii sięgać po żadne inne pozycję, ale zalecam by jednak zapoznać się z 3 pozycjami, dzięki którym lepiej poznamy samego Matta i jego środowisko: „Daredevil: Człowiek nieznający strachu” (SBM 24), „Daredevil: Odrodzony” (WKKM 20) oraz „Daredevil: Diabeł Stróż” (WKKM 47) – dwie pierwsze to absolutne klasyki autorstwa Millera (rewelacyjne pozycje), a trzecia zawiera pewne bardzo ważne wydarzenie, które odcisnęło tak wielkie piętno na Matcie, że Bendis odwołuje się do niego w swoim runie.

 

NAJLEPSZE KOMIKSY NA START

 

„PLANETA HULKA” I „WIELKA WOJNA HULKA”:

Po prostu najlepsze komiksy o przygodach Hulka i jeden z ciekawszych eventów Marvela. Nawet jeśli nie lubisz Hulka albo Cię on nie interesuje to jednak przeczytaj chociaż te komiksy – gwarantuję, że nie pożałujesz. „Planeta Hulka” to trochę taki Spartakus z Hulkiem w roli głównej, a „Wielka Wojna Hulka” to event, w którym Hulk staje do wojny z głównymi bohaterami uniwersum Marvela.

Ogromną zaletą tych pozycji jest to, że można czytać je z marszu, a w jaki sposób to czytać opisałem w tym poradniku.

Jeśli jesteś zainteresowany dalszymi losami Amadeusza Cho po Wielkiej Wojnie Hulka to jest sięgnij do serii „Incredible Hercules,” bo jest to naprawdę bardzo fajna seria i warto przeczytać ją w całości. Jeśli zdecydujesz się ją przeczytać  to podaję kolejność czytania (wszystkie pozycje przetłumaczyła grupa Comics Flying Circus):

„Incredible Hercules: zeszyty 116-137”
„X-Men kontra Agenci Atlasu”
„Incredible Hercules: zeszyty 138-141”

„Incredible Hercules: Śmierć Avengera”
„Heroic Age: Prince of Power” 
„Wojna Chaosu”

Uporządkowaną całość znajdziecie na moim chomiku:
http://chomikuj.pl/maragast/Marvel+Comics/Incredible+Hercules

 

BATMAN „DŁUGIE HALLOWEEN”, „MROCZNE ZWYCIĘSTWO” I „ZABÓJCZY ŻART”:

Mamy tu do czynienia z absolutnymi klasykami i zdecydowanie najlepszymi komiksami z początków działalności Batmana (czyli idealne pozycje na start). „Długie Halloween” i „Mroczne Zwycięstwo” to dwuczęściowa saga z wątkami kryminalnymi, która wciąga niemiłosiernie, a prowadzenie wątków i postaci to absolutne mistrzostwo (nie wiem czy jakikolwiek komiks o Batmanie tak mi się podobał i tak mnie wciągnął jak te dwa tytuły). „Zabójczy żart” to króciutka historyjka Allana Moora ,ale za to jaka – dla wielu jest to najlepszy komiks o Batmanie. Głównym przeciwnikiem jest Joker i to po wydarzeniach z tego komiksu klauni mistrz zbrodni staje się idealnym Nemesis Batmana i jego największym przeciwnikiem.

Wszystkie te pozycje pochodzą z początku działalności Batmana więc można je czytać z marszu. Jedna dodatkowo można przeczytać „Batman: Rok Pierwszy” (także klasyk, tym razem Franka Millera, choć nie jest tak dobry jak powyższe pozycje), w którym Batman po raz pierwszy zakłada kostium i rozpoczyna swoją działalność.

 

„SUPERIOR SPIDER-MAN” I RUN SLOTTA:

Jakbym miał wskazać moją ulubioną serię przygód Spider-Mana to bez wahania wymieniłbym „Superior Spider-Man’a” z runu Dana Slotta. Jest to trochę nietypowa seria, która nie koncentruje się na Peterze Parkerze, ale na innej, bardzo interesującej postaci. Bardzo fajna fabuła, świetne postacie, ciekawa akcja no i oryginalność to główne atuty tej serii. Czytało mi się ją naprawdę fajnie, więc zdecydowanie polecam (całość wydał Egmont w 7 tomach).

Pomimo, że jest to środkowa część runu Dana Slotta, to spokojnie można przeczytać tylko tą serię, choć ja polecam cały run (naprawdę czyta się go fajnie). Jeśli nie chcesz czytać całego długiego runu to koniecznie sięgnij chociaż po „Superior Spider-Man’a”, a jeśli chcesz przeczytać cały długi run to odsyłam do mojego poradnika Jak zacząć czytać Spider-Mana Cześć 2 – jak przewiniesz do połowy poradnika to znajdziesz dokładny opis jak czytać run Slotta.

 

WONDER WOMAN BRIANA AZZARELLO:

W ramach linii wydawniczej New52 wydano doskonały run Briana Azzarello (wszystkie recenzje i opinie są zgodne, że jest to jeden z najlepszych okresów Wonder Woman, a moim zdaniem jest to najlepsza seria o tej bohaterce). Azzarello w świetny sposób prowadzi narrację wplatając wątki mitologiczne bardzo związane z tą bohaterką, a całość jest naprawdę wciągająca. Szczerze polecam.

Ogromną zaletą tego runu jest fakt, że cała historia została tak skonstruowana, żeby początkujący czytelnik mógł ją przeczytać bez znajomości wcześniejszego materiału (sam zacząłem lekturę Wonder Woman od tego momentu i potwierdzam, że jest to świetny moment na start dla każdego czytelnika) – po prostu całość  jest w pewnym stopniu oderwana od poprzednich przygód Diany. Całość została wydana przed Egmont w 6 tomach („Krew”, „Trzewia”, „Żelazo”, „Wojna”, „Ciało” i „Kości”).

 

AVENGERS – ERA BENDISA:

Jeśli chciałbyś poczytać jakąś dłuższą serię to przeczytaj przygody Avengers pisane przez Briana Michaela Bendida oraz Eventy, które miały miejsce w tym okresie. Czytając to wszystko od początku układa się fajny obraz ciągłości fabularnej tworzonej przez Bendisa – widać jak dokładnie autor wszystko zaplanował i prowadzi fabułę od jednego Eventu do kolejnego ( w ten sposób wywraca całe status quo uniwersum Marvela, a konsekwencje tych wydarzeń prowadzą do kolejnych dramatycznych zmian). Naprawdę nie znajdziecie lepszych komiksów o Avengers.

Kolejność czytania Ery Bendida opisałem w poradnikach do „Wojny Domowej”, „Tajnej Inwazji” oraz „Oblężenia” – naprawdę warto przeczytać całość.

 

GREEN ARROW JEFFA LEMIRE:

Kolejny run, nad którym wszyscy rozpływają się w zachwytach – nie znajdziecie lepszego komiksu o przygodach Green Arrowa (zresztą ciężko jest znaleźć lepszy komiks). Lemire w mistrzowski sposób konstruuje sensacyjną intrygę, która pochłania tak czytelnika, że biedny nie może się oderwać. Ten run nie ma żadnych wad.
Cały run zostanie wydany przez Egmont w październiku w jednym, grubym tomie.

Spokojnie można czytać ten komiks bez lektury wcześniejszych przygód łucznika, choć ja polecam sięgnąć chociaż do rewelacyjnej genezy zawartej w tomiku Green Arrow: Rok Pierwszy” (WKKDC 44) – autor w doskonały sposób pokazuje przemianę Olivera Queena w Green Arrowa.

 

KAPITAN AMERYKA BRUBAKERA:

Może się powtarzam ,ale znów mamy run, nad którym wszyscy rozpływają się w zachwytach. Zresztą co tu dużo mówić, sprawa ma się dokładnie tak samo jak z Green Arrowem Lemira – Kapitan pisany przez Brubakera jest nie tylko najlepszym runem w przypadku tej postaci, ale i jednym z najlepszych komiksów Marvela. Brubaker napisał rewelacyjny thriller, w który bardzo umiejętnie wplatał polityczną intrygę. Aż grzech nie przeczytać.

Lekturę należy zacząć od pozycji „Marvels Project” (od grupy Comics Flying Circus), w której Brubaker przedstawia swoją interpretację genezy Kapitana oraz działalności superbohaterów podczas II Wojny Światowej. Potem sięgam do tomów wydawanych przez Egmont: „Kapitan Ameryka Tom 1: Zimowy Żołnierz” (wydany także w WKKM) został już wydany, a tom 2 („Czerwona Panika”) został zapowiedziany na grudzień. Warto czekać na kompletne polskie wydania tego świetnego runu.

 

FLASH – DRUGI RUN GEOFFA JOHNSA:

Johns pisał Flasha dwa razy: jego pierwszy run opowiadał o przygodach Wallego Westa, a drugi koncentrował się na wskrzeszonym do życia Barrym Allenie i prowadził do świetnego eventu „Flashpoint”. No i właśnie ten drugi run mamy możliwość przeczytać po polsku, a jest naprawdę kapitalny (ponadto sam „Flashpoint” jest jednym z ciekawszych eventów DC).

Lekturę należy zacząć od projektów grupy Comics Flying Circus Flash: Odrodzenie” orazFlash v3″. Uwaga: początkowe 3-4 zeszyty „Flash: Odrodzenie” mogą być trudne do zrozumienia (ja na początku nie miałem zielonego pojęcia o co chodzi z tą całą Speed Force), ale pod koniec Geoff Johns wszystko pięknie wyjaśnia, więc wystarczy dotrwać do tego momentu, a wszystko stanie się jasne.
Następy w kolejce jest już sam „Flashpoint” (wydany przez Egmont oraz w WKKDC 60), do którego CFC przetłumaczyła sporo tie-inów (w jakiej kolejności to czytać znajdziecie w poradniku o Flashu).

Jeśli spodobał ci się „Flashpoint” to polecam sięgnąć także do tomu „Uniwersum DC Odrodzenie” (od Egmontu, gdzie Johns rozwija pewne wątki z „Flashpoint”. Kontynuację wątków z „Odrodzenia” znajdziecie w tomiku „Batman/Flash: Przypinka” (oczywiście od Egmontu), a definitywne zakończenia nastąpi w „Zegarze Zagłady”, który Egmont wyda w roku 2020.

 

„NEW X-MEN” MORRISONA ORAZ „ASTRONISHING X-MEN” WHEDONA

Mówiąc krótko: po prostu nie ma lepszych komiksów poświęconych X-Menom na rozpoczęcie lektury. Po prostu nie ma. Obydwa runy są nie tylko kapitalne ale stanowią także wręcz idealny moment ,by zacząć czytać komiksy o mutantach (nie znajdziecie komiksów o X-Men bardziej przyjaznych dla nowych czytelników niż te).

W WKKM został wydany początek „New X-Men” Morrisona (tom 16 i 21), a Mucha Comics zapowiedziała wydanie całości w trzech grubych tomach w powiększonym formacie (pierwszy tom ukaże się we wrześniu). Seria „Astronishing X-Men” została już wydana przez Muchę w dwóch tomach ,w tym powiększonym formacie (piękne wydanie).

 

„BATMAN HUSH”, RUN GRANTA MORRISONA I INNE KOMIKSY Z TEGO OKRESU

Przygody Batmana z tego okresu są nie tylko świetne, ale także przyjazne dla nowego czytelnika. Morrison nie tylko doskonale rozumie postać Batmana, ale na przestrzeni swojego runu kilkukrotnie zmieniał dynamikę pomiędzy postaciami (a wprowadził bardzo interesującą postać Damiana Waynea, syna Batmana). Jak chcesz poczytać jakiegoś fajnego Batmana to jest to dobry moment na start.

Na początek warto przeczytać „Batman Hush” (WKKDC 1-2), bo jest nie tylko świetnym komiksem, ale także wprowadza bardzo ważną postać Husha, która wróci u Morrisona. Potem zaczynamy już run Morrisona od komiksów „Batman i Syn” (WKKDC 6) „Batman: Czarna rękawica” (WKKDC 65 ). Resztę tego runu oraz komiksów innych autorów, ale wpisujących się w realia runu Morrisona, przetłumaczyła grupa Comics Flying Circus, a czytamy to w tej kolejności: Batman: Zmartwychwstanie Ra’s Al Ghula”,„Batman: Serce Husha” (ale bez epilogu), „Batman: GrantaMorrisona”, „Batman i Robin v1″ (zeszyty 1-9), „Batman: Medalion”, epilog „Serca Husha”, „Streats of Gotham” (zeszyty 1-6 ), „Powrót Bruce’a Wayne’a”, „Streats of Gotham” (zeszyty 7-9). W tym okresie powstała także świetna seria Batman: Gotham after Midnight” (od Grumik), którą także warto przeczytać w tym miejscu. Na koniec czytamy rewelacyjny tom „Batman: Mroczne odbicie” (wydanego przez Egmont).

 

THOR JASONA AARONA:

„Thor” autorstwa Jasona Aarona należy do serii, którą chwalą ją wszyscy – recenzenci i czytelnicy, a ja nie spotkałem się z żadną negatywną opinią na temat tych komiksów (i faktycznie seria jest świetna, a czyta się ją po prostu rewelacyjnie). Koniecznie sięgnij po te komiksy – nie zawiedziesz się.

Jason Aaron tak skonstruował swój run, że spokojnie można zacząć go czytać z marszu. Więc najpierw czytamy 4 tomy serii „Thor Gromowładny”. Później ma miejsce event „Grzech Pierworodny”, który co prawda dotyczy całego uniwersum Marvela, ale konsekwencje opisanych tu wydarzeń bardzo mocno dotykają Thora co wpływa na przebieg dalszej części tego runu (zresztą event „Grzech Pierworodny” także napisał Jason Aarona). Jeśli jednak nie chcesz czytać tego eventu to może go pominąć, gdyż to co spotkało Thora zostało krótko opisane w kolejnym tomie Runu Aarona (ja jednak polecam przeczytać „Grzech Pierworodny”, bo jest fajnym eventem, który naprawdę wciąga). Jeśli zdecydowałeś się przeczytać ten event to dodatkowo w tym miejscu możesz przeczytać tomik „Grzech Pierworodny: Thor i Loki – Dziesiąty Świat”, który jest tie-inem „Grzechu Pierworodnego” (akcja ma miejsce w trakcie trwania samego eventu, ale lepiej przeczytam ten tie-in już po lekturze samego eventu).
Tak czy siak następne w kolejce są dwa tomy serii „Thor” oraz seria „Potężna Thor”, którą obecnie Egmont wydaje.

 

LIGA SPRAWIEDLIWOŚCI, SHAZAM ORAZ AQUAMAN GEOFFA JOHNSA

Przygody Ligi Sprawiedliwości autorstwa Geoffa Johnsa są idealnym momentem na start dla początkujących czytelników ponieważ zaczynają się od genezy i powstania grupy. Dodatkowo są świetnie napisane (po prostu Johns prowadzi jasną i prostą narrację, a każdej postaci poświęca tyle samo uwagi i miejsca. Ponadto, Liga z New52 bardziej przypomina typowy bluckbuster najwyższej jakości z masą super akcji, epickimi bitwami i bardzo fajnymi postaciami.Ja wręcz nie mogłem się oderwać.
Oprócz Ligi Sprawiedliwości Johns napisał również świetny run Aquamana oraz bardzo sympatyczny tomik Shazam. Obie pozycje bardzo fajnie uzupełniają komiksy o Lidze, więc także warto do nich sięgnąć w tym miejscu.

W jakiej kolejności to czytać? Szczegółowy opis znajdziecie w poradniku Jak zacząć czytać Ligę Sprawiedliwości (przewińcie do połowy poradnika, do akapitu „New52, w Polsce Nowe DC”).

 

KOSMOS MARVELA

Dzięki sukcesowi filmów o „Strażnikach Galaktyki” otrzymujemy w języku polskim coraz więcej świetnych pozycji poświęconych kosmicznemu Uniwersum Marvela. W WKKM ukazało się wiele fajnych pozycji z lat 70-tych i 80-tych gdzie poznajemy takie świetne postacie jak pierwszy Kapitan Marvel i Adam Warlock oraz jesteśmy świadkami pierwszego pojawienia się Thanosa. Egmont obecnie wydaje wielką Sagę Nieskończoności z lat 90-tych (na podstawie, której nakręcano film „Avengers: Infinity War”) oraz rewelacyjną sagę „Anihilacja” i „Anihilacja Podbój”, oraz „War of Kings” (w tym komiksy o „Strażnikach Galaktyki”). Naprawdę warto to wszystko przeczytać.

Szczegółowy opis jak należy czytać komiksy poświęcony Kosmicznemu Uniwersum Marvela znajdziecie w tym poradniku.

 

„GOTHAM CENTRAL”

Wiele dobrego się naczytałem o tej serii ale niespecjalnie śpieszyłem się by ją przeczytać. No bo czy seria poświęcona policjantom z Gotham, w której postać Batmana tylko się przewija może być ciekawa? Okazuje się, że jeśli będzie ją pisał Greg Rucka to będzie nie tylko ciekawa ale wręcz idealna. Okazuje się, ze wszystkie zachwyty w recenzjach nie były ani trochę przesadzone. Nie popełniaj mojego błędu i jak najszybciej sięgnij po „Gotham Central”.

Cała serię wydał Egmont w 4 tomach w cienkiej oprawie co wpływa na bardzo atrakcyjną cenę.

 

AVENGERS JONATHANA HICKAMANA:

Run Jonathan Hickaman nie jest tak dobry jak wcześniejszy run Bendisa i cieszy się mieszanymi opiniami ale moim zdaniem i tak warto go przeczytać. Oczywiście zdarzają się słabsze tomy ale są też takie momenty, że od lektury nie można się oderwać. Dodatkowo fajnie widać w późniejszym etapie historii jak Hickaman sukcesywnie tworzy większą historię, w której wątki zapoczątkowane w pierwszych tomach w kolejnych są rozwijane.

Poradnik jak czytać poszczególne tomy runu Hickamana znajdziecie pod koniec mojego Przewodnika po Marvel Now.

 

WONDER WOMAN PEREZA I RUCKA:

Wonder Woman pisana przez Pereza jest świetnym momentem na rozpoczęcie lektury tej postaci. Run Pereza zaczyna się po restarcie jaki dokonał się w DC w latach 80-tych więc przedstawia przygody Diany od samego początku. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy lubi komiksy z lat 80-tych, lecz komiksy Pereza to nie tylko dokonała historie o Wonder Woman ale także jedne z najlepszych komiksów tego okresu i zdecydowanie warto je nie tylko przeczytać.
W późniejszej kolejności warto przeczytać komiksy o Wonder Woman z przełomu tysiąclecia (już innego autora), a następnie sięgnąć po dwa świetne runy Rucka wydane przez Egmont.

Wszystkie komiksy z tego okresu, poza runami Rucki, przetłumaczył Bury Wilk więc znajdziecie je na jego blogu. Kolejność czytanie tych pozycji opisałem w tym poradniku.

 

„PUNISHER MAX”:

Idealna seria dla fanów mrocznych sensacji i thrillerów. Jest mocno, jest brutalnie i jest masa akcji, strzelanin oraz pościgów. Jeśli lubisz takie klimaty to nie zastanawiaj się ani chwili dłużej tylko sięgnij po serię „Punisher Max” (jej akcja dzieje się poza głównym uniwersum Marvela więc nowy czytelnik połapie się bez problemu).

Serię wydaje Egmont, na razie ukazało się 6 tomów.

 

BATMAN SNYDERA + „WIECZNY BATMAN” ORAZ „WIECZNI BATMAN I ROBIN”:

Bardzo lubię styl Scotta Snydera w jego runie Batmana. Jest dużo akcji, antagoniści są świetnie zarysowani, a do tego tajemnicza fabuła wciąga i nie pozwala się oderwać ani na moment. To właśnie od tego runu zacząłem czytać komiksy i potwierdzam, że śmiało można zacząć czytać w tym miejscu.

Kolejnośc czytania jest następująca: najpierw czytamy 7 tomów serii „Batman”, potem cudowną serię „Wieczny Batman”, następnie 8 i 9 tom serii „Batman” oraz serię „Wieczni Batman i Robin” i „Wojnę Robinów” (akcja tych pozycji ma miejsce w trakcie 8 i 9 tomu Batmana ale lepiej przeczytać je po tomie 9), a na koniec zostaje 10 tom „Batmana”. Jeśli chcesz wiedzieć jak się skończył wątek Trybunału Sów to sięgnij po pierwszy tom „Nightwinga” z Odrodzenia.
Warto w tym miejscu wspomnieć, że doskonała seria „Batman Detective Comics” z Odrodzenia kontynuuje wątki nowych postaci wprowadzonych w „Wiecznym Batmanie” oraz „Wiecznym Batman i Robinie” (takich jak Harper czy Spoiler). Generalnie ta seria jest takim fajnym ciągiem dalszym runu Snydera i zdecydowanie warto ją przeczytać.

 

WOLVERINE GREGA RUCKA:

Gdyby ktoś poczytać sobie solowe przygody Wolverina to nie wiem czy jest lepsza pozycja na start niż run Grega Rucka. Całość utrzymana jest w nieco mroczniejszym klimacie, nie brakuje też brutalności. A Logan jest taki jaki powinien być – nie patyczkuje się tylko szybko załatwia sprawy… znaczy przestępców. Po prostu świetna lektura.

Całość runu Grega Rucka stanowi 19 zeszytów, które przetłumaczyła grupa Grumik.

%d blogerów lubi to: